

PomysłoSfera VI to dzień prawdziwych historii z życia szkoły – takich, które zdarzyły się naszym trenerkom i trenerowi. Opowiedzianych storytellingowo, bez upiększeń, bez teorii, za to z emocjami, wątpliwościami, potknięciami i rozwiązaniami. Bez idealnych scenariuszy – za to z refleksją, ulgą i inspiracją do dalszej pracy nauczyciela. Posłuchaj, sprawdź, która z tych historii jest Twoja i zabierz ze sobą wnioski i rozwiązania! Bo te historie zdarzają się w każdej szkole! Konferencja online, w przystępnej cenie, stworzona z myślą o Nauczycielach Jutra – taka, jakiej jeszcze nie było!
Koszt udziału w konferencji i rocznego dostępu do nagrań: 49.00 zł
Ta konferencja nie jest o sukcesach.
Jest o momentach, kiedy w klasie było naprawdę trudno – i co z tego wynikło.
Jeśli jesteś nauczycielką lub nauczycielem i czasem myślisz:
„Czy tylko ja tak mam?” – ten dzień jest dla Ciebie.
PomysłoSfera VI to 10 prawdziwych historii z życia szkoły. Bez lukru. Bez idealnych scenariuszy. Bez udawania, że zawsze wiemy, co robić. Zamiast slajdów pełnych teorii usłyszysz opowieści o realnych sytuacjach:
To historie, które kosztowały emocje, zdrowie, czasem zwątpienie. Ale prowadziły do realnej zmiany – w myśleniu, w działaniu, w relacjach. Prelegenci nie pokazują „jak było idealnie”, ale drogę, którą przeszli – z potknięciami, pytaniami i momentami zawahania. Po PomysłoSferze nie wychodzi się zmęczonym, ale z energią, ulgą i poczuciem sensu – nawet jeśli szkolna codzienność bywa trudna.
Uczestnicy mówią o PomysłoSferze tak:
🎈„Myślałam, że na którymś wystąpieniu się wyłączę i odpocznę. Nie było takiej opcji.”
🎯„PomysłoSfera to zjawisko. Jestem pozytywnie doładowana i bardzo zainspirowana.”
🧠„Cały dzień, a czuję niedosyt. Kreatywny, otwierający głowę czas.”
Jeśli chcesz wyjść z konferencji z takim uczuciem – zapraszamy do PomysłoSfery VI.
Spędźmy razem sobotę online. Po ludzku. Prawdziwie. Jak przystało na Nauczycieli Jutra.
Wiemy, jak dużo nauczyciele inwestują w swój rozwój, dlatego PomysłoSfera kosztuje tyle, co dobra książka. Nie dlatego, że jest mniej warta – ale dlatego, że chcemy, by była dostępna dla każdego, kto chce posłuchać prawdziwych historii z edukacji.
A może masz w swojej szkole osoby podobne do Ciebie – zaangażowane, otwarte na innowacje i szukające realnych rozwiązań?
Zapiszcie się razem na PomysłoSferę!
Przy zapisie więcej niż jednej osoby z placówki możecie skorzystać z rabatu grupowego – TU (klik) znajdziesz szczegóły.
Niezależnie od tego, czy zapisujesz się indywidualnie czy zespołowo, udział w konferencji można sfinansować z budżetu szkoleniowego.
PomysłoSfera wydarza się raz w roku. To jeden dzień, który możesz dać sobie teraz – zanim zmęczenie i codzienny pośpiech znów wezmą górę. Jeśli odłożysz tę decyzję, bardzo możliwe, że kolejne trudne sytuacje w klasie znów będziesz przechodzić w pojedynkę.
Jeśli czujesz, że to moment, w którym potrzebujesz zatrzymania, inspiracji i poczucia sensu – zapisz się teraz i nie zostawiaj tego na później.
Ta moja opowieść to opowieść o drodze, która zaczęła się na szkolnym korytarzu i od pierwszych dni pachniała wyzwaniem, bo już w drugim miesiącu pracy usłyszałam: „Jeśli przyszłaś tu, żeby podnosić nam poprzeczkę, to się grubo mylisz”. Będzie w niej trochę dziegciu, bo szkolne środowisko choć piękne, bywa zaskakująco trudne i potrafi dotkliwie uderzyć. Opowiem o momentach, które kosztowały mnie zdrowie i o chwilach, gdy zadawałam sobie pytanie: czy to wszystko ma sens? Ale będzie też o marzeniach, które choć czasem przykurzone i zapomniane, potrafią napędzać bardziej niż najgłośniejsza krytyka. Będzie o zmianach, które zaczynają się od odwagi jednego człowieka i potrafią poruszyć całą szkołę. Zabiorę Was do miejsca, które nazywam „szkołą marzeń”- nieidealną, ale żywą, prawdziwą i pełną nadziei. Choć dzieje się w niej też dużo zła. Pokażę, czym w trudnym chaosie jest własna bezpieczna norka z widokiem na niebo – choćby na krótką chwilę. I że ta chwila wystarczy, by… I, że wszystko ma sens.


Nie jesteśmy nauczycielkami przedmiotu, prowadzimy warsztaty miękkie. A to ma swoje konsekwencje. Dopóki uczniowie się wciągają i chętnie biorą udział – idzie jak po maśle. Ale ile razy w szkole wszystko poszło gładko od początku do końca? No właśnie. A nasze możliwości „dyscyplinowania” klasy… powiedzmy, że są raczej symboliczne – lekcji przedmiotowej nie prowadzimy, „kontaktu” z dziennikiem nie mamy, długo w szkole nie zostaniemy 😊.
I tak dochodzimy do tej historii. Warsztaty integracyjne, klasa 5. Mamy przygotowane zadania, zabawy, różne formy. Zazwyczaj dzieciaki są wciągnięte od pierwszej minuty. Tutaj też były. No POZA jedną, niby drobną, ale niebywale głośną grupką. A na jej czele – jeden, rezolutny i baaaardzo żywy chłopiec.
Próbujemy wszystkiego: prośby, sygnały, uciszanie, mówienie coraz głośniej lub ciszej, nowe atrakcyjne zadanie. Standardowy pakiet. Zawsze działało. Tu NIE. Młody jak szalał, tak szaleje. I teraz co? No CO robić?
Krótka narada taktyczna. Mamy pomysł. Ryzykowny? Trochę. Sprawdzony? Jeszcze nie. Ale próbujemy. Wcielamy w życie.
Czy wyszło? A wyszło!
Czy obyło się bez emocji? A NIE obyło!
Na naszym wystąpieniu opowiemy Wam dokładnie: co zrobiłyśmy, dlaczego tak, jakie były skutki – i dlaczego to doświadczenie procentuje nam do dziś. To będzie historia z kategorii: „nie chcę drugi raz… ale dobrze, że się wydarzyła”.




Bartek – wybitny uczeń, który nie pasuje do żadnego pudełka, a rówieśnicy go odrzucają. Widziałem tę sytuację, działałem wręcz „książkowo”. Ale gdy wyczerpały się podręcznikowe metody, a ja byłem bliski bezsilności, postanowiłem zagrać va banque. Zrobiłem coś, co w szkolnej logice wydawało się absurdalne i zaryzykowałem łączenie światów, które teoretycznie do siebie nie przystają.
Nie wiedziałem wtedy, że ten jeden, nieszablonowy ruch uruchomi lawinę zaskakujących zdarzeń i sytuacji, których nie przewidziałby żaden program nauczania. Opowiem Wam historię o ryzyku, które wymknęło się spod kontroli w najbardziej niespodziewany sposób. Przyjdź na PomysłoSferę, by sprawdzić, czy mój eksperyment zakończył się katastrofą, czy sukcesem.


Słyszeliście pewnie te słowa nieraz. Są jak mantra. Tylko dlaczego ten zdolny ma przylepioną łatkę leniwego? Brzmią one tak, jakby to była jego wina. Ma potencjał, ale go nie wykorzystuje. Cos tu jest nie tak.
W czasie swojej pracy spotkałam się z różnymi typami uczniów zdolnych. Jedni chcieli się rozwijać i dążyli do sukcesu, inni z kolei poprzestawali na akceptowanym przez nich stanie faktycznym, czyli jest dobrze i nie ma co zmieniać, a jeszcze inni nawet nie wiedzieli, jak wiele jest możliwości realizacji własnych pasji, ponieważ szkoła nie stworzyła im takich możliwości. Samo życie.
O tym jak poradziłam sobie z tymi trzema przypadkami w pracy z uczniami zdolnymi z Anią, Grzesiem i Tomkiem), opowiem Wam na konferencji Progresfery. Krótko tylko powiem, że nie dałam im spokoju, a efekt współpracy z nimi okazał się spektakularny i bardzo ważny – dla mnie i dla nich.


Pierwszy dzień w nowej pracy. Pierwsza lekcja. Uśmiech. Pozytywne nastawienie w obliczu wyzwania. I nagle Twój entuzjazm zderza się z nienawistnymi spojrzeniami uczniów. Powód? Nie jesteś Panią X.
Jesteś tą nową, tą, która ma inne zasady, inne podejście. Dla Ciebie nastaje czas terroru: każda literówka jest pretekstem do audytu, każde przejęzyczenie to podważanie kompetencji. Każdego dnia walczysz z frontem wrogo nastawionej młodzieży, która nie chce nikogo poza swoim guru. Po tygodniu masz dość. Po tygodniu, w swoim wymarzonym zawodzie, myślisz: „Wytrzymam do końca umowy. Ani minuty dłużej.”
Bezsilność, łzy, fizyczne wyczerpanie. Jak przetrwać, kiedy jest się jedynie cieniem kogoś innego? Jak odnaleźć się w systemie edukacji po latach pracy na uczelni?
10 lat później Ty nadal tu jesteś. Inni uczniowie nazywają Cię „mamą” i „panią słoneczko”. Nie patrzą na Ciebie wilkiem, nawet gdy dajesz im reprymendy. Przychodzą na Twoje lekcje i dodatkowe zajęcia z radością, bo dzięki Tobie pokochali przedmiot.
Co wydarzyło się pomiędzy tym „dość” a spełnieniem marzenia? Jak doszło do tego, że akceptacja faktu „nie jestem Panią X” stała się kluczem do przemiany w Nauczycielkę przez duże N?
Jeśli szukasz historii o prawdziwych trudnościach, prawdziwym kryzysie i prawdziwym zwycięstwie nad sobą i systemem – zapraszam na moje wystąpienie.
Pani Asia. PomysłoSfera. Nie przegap tej opowieści.


Wyobraźmy sobie szkołę przyszłości.
Nie taką, którą pokazują reklamy nowych aplikacji i robotów edukacyjnych. W naszej szkole przyszłości nie jaśnieją nieustannie ekrany, a na korytarzu nie stoją humanoidalni nauczycielscy asystenci. Zamiast tego słychać rozmowę. Dyskusję. Kłótnię na argumenty. Śmiech. Czasem ciszę skupienia i odgłos gwoździ wbijanych w deski. Uczniowie nie tylko wpisują polecenia w chat z algorytmami, lecz rysują, próbują, pytają i mylą się tak bardzo, jak to tylko możliwe — i właśnie dzięki temu uczą się najlepiej.
A teraz wróćmy do rzeczywistości.
Do momentu, kiedy jako nauczycielka zauważyłam, że „kopiuj–wklej z internetu” to już nie jest największy problem. Bo to jeszcze dało się wyłapać po dwóch zdaniach. Prawdziwe schody zaczęły się wtedy, kiedy uczniowie podmienili internet na czaty, algorytmy i gotowce w 3 sekundy. Nie powiem, pierwszy raz, kiedy zobaczyłam pracę „napisaną” przez przeciętnego ucznia na poziomie akademickim— miałam ochotę przeklinać. Ale nie z żalu. Z bezsilności. I wtedy podjęłam decyzję. Nie będę udawać, że nic się nie dzieje. Stawiłam opór.
Mój opór nie wyglądał jak krucjata przeciw AI. Był czymś innym. Czymś, czego których żadna sztuczna inteligencja nie umie sensownie obejść. I właśnie o nim opowiem na Pomysłosferze. O kompetencjach, które przetrwają każdą technologiczną rewolucję. O technologii, która daje narzędzia, a nie zabiera nam edukacji. O metodach pracy, które uczą człowieczeństwa, kreatywności, współpracy i myślenia bez „podpowiedzi”. To nie będzie historia o technologii. Ona będzie o tym, że nawet w świecie, który cyfrowo generuje wszystko, wciąż da się uczyć tego, czego nie można skopiować.


Już 2 lata pracuję z X. To uczeń drugiej klasy szkoły podstawowej ze zdiagnozowanym spektrum autyzmu i ADHD. Przyszedł do szkoły ze świetną wiedzą biologiczną, bezproblemowo czytał nawet trudne teksty z tego zakresu – i to ze zrozumieniem! Każdy by chciał takiego ucznia, prawda? Ale jest też ta ciemna strona – zachowania impulsywne i agresywne, przerażające odgłosy. Ale ta historia nie będzie o uczniu, a o mamie – pozornie współpracującej, realnie … no właśnie!
To moja tytułowa „szklana ściana” – praca z rodzicem w przypadku ucznia z SPE często nie jest ani łatwa, ani przyjemna, ani efektywna. Jak sobie radzę? I czy na pewno osiągam efekty? Specjaliści też mają swoje „ściany” – moja historia jest właśnie o tym. Chcesz ją usłyszeć? Bądź ze mną na PomysłoSferze!


Grandziarnia? Próżno jej szukać na mapie. Tak potocznie nazywano osiedle socjalne. Dzieci z Grandziarni tłumnie uczęszczały do osiedlowego gimnazjum, w którym pracowałam. Zanim rozpoczęły naukę, w szkole już huczało od obaw, jak sobie poradzimy z taką trudną wychowawczo gromadą uczniów. Niektórzy rodzice przezornie przenosili swoje pociechy do sąsiednich szkół w obawie, że wpadną w złe towarzystwo. Dyrekcja, chcąc zatrzymać ten trend, obiecała „najtrudniejsze przypadki” wyizolować w klasie integracyjnej.
Czego nauczyła mnie praca z „Grandziarzami”?
Jak zmienili sposób mojego myślenia o pracy w edukacji?
Czy udało mi się jakoś im pomóc?
Poznajcie Kaśkę, Radka, Ewkę i Piotrusia – gigantów walki o siebie. Są moimi bohaterami. Opowiem Wam o, być może, przełomowych momentach w ich życiu i o tym, jak nauczyli mnie mądrego pomagania. Nie będzie to smutna i patetyczna opowieść. Bo nasze „gęste” relacje wypełniały też radość i serdeczność. Mam nadzieję, że byłam dla nich wystarczająco dobrym człowiekiem.
Zapraszam Cię serdecznie do wysłuchania mojej opowieści o dzieciach z Grandziarni. Może znajdziesz w niej siłę do pracy z uczniami, którzy bardzo potrzebują naszej uwagi i wsparcia.


Elżbieta Miłowska: Nauczycielka języka polskiego i niemieckiego z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem, trenerka edukacji, koordynatorka projektów edukacyjnych. Propagatorka działań na rzecz
zmian w polskiej szkole, opartych na dobrej relacji „nauczyciel–uczeń”. Organizatorka nietypowych zajęć, takich jak „Piknik z lekturą. Czytanie na trawie”, czy współorganizatorka konkursów typu „Bajkowy pokaz mody”. Kieruje się przekonaniem, że zadaniem nadrzędnym jest rewolucja w myśleniu o szkole, co pozwoli wprowadzać w niej ewolucyjne zmiany. W swojej pracy trenerskiej sięga po inspiracje z literatury, nadając swoim wystąpieniom dodatkowy metaforyczny wymiar.
Pamiętam dzień, kiedy do mojej sali zapukała pewna uczennica. Stanęła w drzwiach, jakby zatrzymana w czasie, a właściwie – sparaliżowana lękiem. Całe jej ciało wołało o pomoc. Wiedziałam, że nie mogę jej tak zostawić, przyszła do mnie, a więc przyszła po pomoc. Zaprosiłam ją do środka, milczałam patrząc spokojnie i ciekawie. Głowa zwieszona, barki przykurczone, spocone ręce. Kupka bojącego się nieszczęścia.
To początek historii o drodze do wyjścia z lęku, która nie jest ani prosta, ani łatwa. To też opowieść o sile prostych technik i poczuciu humoru oraz empatycznym dystansie w pracy nauczyciela. W przestrzeni PomysłoSfery poznasz jej ciąg dalszy.


Zamiast uśmiechu – grymas. Zamiast życzliwości – cynizm. Zamiast energii – wyczerpanie. Zamiast teorii – praktyka. Długo by wymieniać te wszystkie „zamiastki”, które pojawiały się u mnie jak czerwone lampki ostrzegawcze. A ja brnęłam coraz dalej, coraz głębiej, nie przyjmując do wiadomości, że to wypalenie zawodowe. Ja? Taka zorganizowana, energiczna, pełna pasji, ta, która wybrała ten zawód z głową i sercem? Tak, JA!
Chcecie się dowiedzieć, w którym momencie przestałam to wypierać i powiedziałam sobie głośno, że jestem w wypaleniu? Kiedy odważyłam się powiedzieć swoim bliskim, z czym się zmagam? I czy polecane metody radzenia sobie z wypaleniem poskutkowały? Czy ta historia ma happy end? I czy … dotyczy też Was? Sprawdźcie to – dla Was samych!


Dorota Marczak: Nauczycielka dyplomowana z ponad dwudziestoletnim stażem pracy. Łączy perspektywy mama – nauczycielka – egzaminatorka – coach, by wspierać zdrowe funkcjonowanie w oświacie nauczycieli, rodziców i uczniów. Stawia na otwartą, empatyczną komunikację i relacje. Certyfikowany coach ICF specjalizująca się w coachingu edukacyjnym. Trenerka. Koordynatorka ds. Programu Profilaktycznego „Godzina dla Młodych Głów” Fundacji UNAWEZA w województwie warmińsko-mazurskim. Menadżerka ds. współpracy z placówkami edukacyjnymi NODN Progresfera. Prelegentka i panelistka na konferencjach naukowych.

